Al Capone - Dziennik

Mapy

Do dzisiaj węszę duszę, o której mówiłaś,
że ma poziomice, potrafi zjadać przyszłość
i chować się w butach jak królik w ciemnej
norze. Dlatego porównuję przechodniów do map,
ich twarze w przybliżeniu do jednego ziarnka
po wietrze, nie wydadzą z podmuchów pustyni,
a ziarnka nie przebije kiełek nazywany
przyszłością, bo klepsydry wybuchłyby kiedyś.
Do jutra będę czujnie obserwował mapy,
a może im wyrosną korzonki jak starym
ziemniakom butwiejącym w bezdusznej piwnicy.
Zawinę je, nie mają wnętrza lub przynajmniej
wnętrzności, nie ułożą się do snu i grobu,
w ciałko owadów lub duszę zamiast wędrowania.
  • 28 marca 2014, 16:47:02
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Jeden z moich wczesnych tekstów (sprzed czterech lat)


Trzy przestrzenie


*

migrująca żuleria wcisnęła się w miasto
zjeść chleb to wypluć oset zachodzących bluźnierstw
już potem cyrkulować ciszą pośród palców

stroiły się języki tańcząc bumerangiem
do niewoli spojrzenia zaganiając oczy

**

wziąć chleb nie znaleźć twarzy
pochowanej w pleśni
powieki - szczelny sennik
posłanie z okruchów

***

zostały tylko miejsca w pustych kalendarzach
na palce lub mocarzy
którzy staną w bitwie
o przedzielanie wschodów
nadchodzącym krokom
obutych w krój wiosny
  • 09 lutego 2014, 11:57:41
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 4

Podoba się (0)

Komentarze (4)

  • *przydzielanie

  • włócząca się żuleria wcisnęła się w miasto
    jak guma na podeszwie otwarty na oścież
    otwór igły lub lustra pobrudzone światłem
    plamione odbiciami krystaliczne rzeki

  • *czy kiedyś język zrzuci z siebie samogłoski
    sylaby stanie nagi jak nad stertą skarpet
    coś żłobi wątły przesmyk w którym czas usycha
    zagania stado oczu o runie z kolorów
    strzyżone po zachodzie zaostrzonym słońcem
    trzymane są w powiekach - niewoli widzenia

  • ostateczna wersja:

    włóczący się menele wcisnęli się w miasto
    jak guma na podeszwie otwarty na oścież
    otwór igły lub lustra pobrudzone światłem
    plamione odbiciami krystaliczne rzeki

    czy kiedyś język zrzuci z siebie samogłoski
    sylaby stanie nagi jak nad stertą skarpet
    coś żłobi wątły przesmyk w którym czas usycha
    zagania stado oczu o runie z kolorów
    strzyżone po zachodzie zaostrzonym słońcem
    trzymane są w powiekach - niewoli widzenia

    jeść chleb nie znaleźć twarzy pochowanej w pleśni
    zostały tylko miejsca w pustych kalendarzach
    na palce lub mocarzy którzy staną w bitwie
    o przydzielanie nieba obutego w wiosnę

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bliżej niesprecyzowany podmiot liryczny opowiada o swojej niedoli

tak gdyby czas miał trzy stany skupienia
to co minęło byłoby chmurami
a daty z kalendarzy wybijają wartko
strugą którą możemy nazwać tu i kiedyś
przed jutrem twardy kamień i jawa z metalu

więc była sobie przeszłość a jest teraźniejszość
przyszłość prędzej czy później wyjdzie na powierzchnię
trochę szkoda bo nigdy nie ma miejsca dla mnie

  • 21 października 2013, 18:57:05
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 4

Podoba się (0)

Komentarze (4)

  • *zapali papierosa stoczy się do wczoraj
    trochę szkoda bo nigdy nie ma miejsca dla mnie

  • tak gdyby czas miał trzy stany skupienia
    to co minęło byłoby chmurami
    a daty z kalendarzy wybijają wartko
    strugą którą możemy nazwać tu i kiedyś
    przed jutrem twardy kamień i jawa z metalu

    więc była sobie przeszłość a jest teraźniejszość
    przyszłość prędzej czy później wyjdzie na powierzchnię
    zapali papierosa stoczy się do wczoraj
    trochę szkoda bo nigdy nie ma miejsca dla mnie

  • Jasne, spoko

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Warstwy

Myślałem, że sprawdzisz u mnie jak trzyma się noc.
Zapomniałem cię ostrzec, że po mojej stronie jest więcej szerszeni i drzew,
a ciemność odpada od tynku, a ten ostatni zbiega ze ściany.

Nigdy nie zbliżyliśmy się doskonałością do morfologii cebuli,
a jednak nieodmienna jest cisza, jej kropki
musztrowane przez światło. Rozkłada się ciało
jak godziny odjazdów podmiejskich i nocnych.

Na łóżko pewnie znajdę znak z góry - rękopis,
poza tym nieskończony i nieprzeczytany, a obok
włosy wartko pisane nad czaszką.
Te ostatnie odczytam wertując kształt wanny.




  • 04 maja 2013, 01:03:00
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 2

Podoba się (0)

Komentarze (2)

  • *Na łóżku pewnie znajdę znak ciała - rękopis

  • Myślałem, że sprawdzisz u mnie jak trzyma się noc.
    Zapomniałem cię ostrzec, że po mojej stronie jest więcej szerszeni i drzew,
    a ciemność odpada od tynku, a ten ostatni zbiega ze ściany.

    Nigdy nie zbliżyliśmy się doskonałością do morfologii cebuli,
    a jednak nieodmienna jest cisza, w niej kropki
    musztrowane przez światło. Rozkłada się ciało
    jak godziny odjazdów podmiejskich i nocnych.

    Na łóżko pewnie znajdę znak ciała - rękopis,
    poza tym nieskończony i nieprzeczytany, a obok
    włosy wartko pisane nad czaszką.
    Te ostatnie odczytam wertując kształt wanny.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***

Wychodzimy z willi i bloków,
przepędzać koty w myślach i tęczę bez uczuć.
Z innymi dzielę słońce - małe dla nas wszystkich.
Noce często zapadają w choroby i studzienki kanalizacyjne, a na gwiazdach trwa ewent,
cisza sztucznych ogni,
samotność eksploduje latami świetlnymi.
  • 28 kwietnia 2013, 20:08:32
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 5

Podoba się (0)

Komentarze (5)

  • *na

  • fe-no-men.

  • :)

  • *na choroby

  • Wychodzimy z willi i bloków,
    (z niecywilizowanych założeń)
    przepędzać koty w myślach i tęczę bez uczuć.
    Z innymi dzielę słońce - małe dla nas wszystkich.
    Noce często zapadają na choroby i studzienki kanalizacyjne, a na gwiazdach trwa ewent,
    cisza sztucznych ogni,
    samotność eksploduje latami świetlnymi.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***

Margaret Thatcher zmarła, miała udar mózgu.
Wielcy świata odchodzą jak wylew wód Nilu.
Zostawiają po sobie film dokumentalny,
ordery za zasługi noszone przez ciszę.
Kiedy pamięć jest cichą sprzątaczką na służbie,
gdy posprząta wychodzi, nigdy nie powraca.
  • 19 kwietnia 2013, 16:27:42
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Pantum o przesypywaniu

Noc - odwłok dni, w klepsydrach rozkłada się piasek.
Ktoś dźwiga wiatr i krople - chyba kilka funtów
i drogi się rozstają z porami lub czasem.
Po nocy dzień - nowicjusz już nie zna kierunku.

Ktoś dźwiga wiatr i krople - chyba kilka funtów;
następny dzień rozchyla promienie w pochodzie,
chociaż nie wie czy idzie w poprawnym kierunku.
Zima skrapla się w wiosnę nad cichym parowem.

Następny dzień rozchyla promienie w pochodzie.
Kalendarz sztywną kartkę, zegarek - wskazówki.
Zima skrapla się w wiosnę nad cichym parowem;
zegarek gra w podchody, wiatr biegnie przez lufcik.

Kalendarz sztywną kartkę, zegarek wskazówki
rozchylają, dopóki nie przyjdzie z wizytą
koniec świata, czas z wiatrem włamie się przez lufcik,
codziennie popełniając szalone ryzyko.

Rozchylam ciało póki nie przyjdzie z wizytą
noc - odwłok dni, gdy drogi rozstają się z czasem.
Codziennie popełniamy szalone ryzyko:
bo duch się przesypuje - rozkłada się piasek.
  • 10 lutego 2013, 01:13:45
  • Podoba się: 1
  • Komentarze: 0

Podoba się (1)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Próba języka

1

Szosa nie podróżuje, koczuje w świetle
księżyca i dnia.


2

Dusza wreszcie pogodzona z faktami biologii
śle w ciemno grypsy, małe
iskierki wolności.


3

Czytam lampy rozsiane w małomównych parkach.
Język rzeki przekładam z miernym skutkiem, trudno
wybrać między brzegami. Może dno? Spróbuję.


4

Bóg odłożył pamiętnik - migocące gwiazdy.
Cierpliwa woda narodzi się z żywych roztopów.

  • 09 lutego 2013, 13:56:05
  • Podoba się: 2
  • Komentarze: 0

Podoba się (2)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Granice rozstępują się jak oceany

wieczorem szykujemy się na epidemię
światło właśnie na wschodzie zaraża miasteczka
podupadłe tawerny stacje benzynowe
a słupy wysokiego napięcia są w stresie

po północy odległe plemiona rozniecą
Dwa Wozy i zagrzeją się Gwiazdą Polarną
nie pamiętasz że ogień umiera najdłużej
a ciemność rodzi w bólach infantylne barwy?

Morze Martwe we flaszkach i Morze Czerwone
rozstępują się właśnie na wszystkich osiedlach
i bloki - nieruchomi pielgrzymi wyruszą
by przejść na drugą stronę bezsennej fizyki


  • 26 stycznia 2013, 13:31:47
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nieuchronność


Zanika cisza, u której znajdywałem gościnę,
której mogłem powierzyć wszystkie posterunki
pomiędzy otchłaniami czterech kończyn ciała,
opiekę nad wszystkimi dźwiękami, pogodą
pieczołowicie strzegącą kroki przed drogami.

Pozostaje jedynie liczenie czasu,
cholerne spisywanie listów do kochanek,
spisywanie fikcyjnych adresów w zaświatach.
Bo, prędzej czy później powieki wyważy nam słońcem
duch przyszłości i słońce odłoży na bok.

Na razie tylko kosmos zmienia się w tarana,
kiedy rano obraca w proch ostatnie gwiazdy.
Przez kartki przechodzą słowa, odchodzą jak wiatry,
padają na stolikach – na pobojowiskach,.
  • 28 grudnia 2012, 22:58:32
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Goniący czas

zakotwiczone powietrze
mamrocze modły
dym z kominów
utrwala nieprzebyte szlaki

przez ciemne wody
niczego nie można zobaczyć
bo krótkie strunki życia
zmieniają się w dno

piękny widok za oknem
zmienia mnie w słup wzroku
obserwuję w kieszeni
nazwanej błękitem
światło które rozgrywa partyjkę szachów

sól kuchenna z oporem
zanika w zupie
  • 24 listopada 2012, 15:39:18
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***

Umarli opiekują się ziemią, każdy ma własne drzewo
z systemem korzeni, z którymi żyją w przyjaźni. Są tego widome znaki: pory roku: zazieleniające się gałęzie liśćmi,
szadź zimowa. Każdy zmarły rozmawia z deszczem. Rozkładający się strażnicy pilnują po drzewie, które się nim odwdzięcza
zasypując cmentarze szeleszczącą śmiercią.
  • 14 października 2012, 13:27:49
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 1

Podoba się (0)

Komentarze (1)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Rozmowa z ciszą

Pomiędzy nami wyrastają języki potomnych i przodków.
Lustra, które doszlifowały do perfekcji zazdrość
Noszą twarze jak maski, a potem je prują.

Chciałbym powiedzieć tak wiele, ale ty nie umiesz
przełknąć ani jednego odgłosu, bo są śmiercionośne.

Z książek wypadają rozdziały, z których piętrzą się miasta
i wieże Babel wyrastają czasami samorzutnie z książek -
z otwartymi ustami. Twój świat leży nad tym.

Rozmowa z Tobą dla wielu zdaje się paradoksem,
ale jednak próbuję. Nazywam się: Ja.
Twoja kolej. Wiem, boisz się imion i dźwięków,
strażników przed którymi nie obronisz się.

Nigdy nie dojdzie między nami do spotkań.
Chyba, że dusza potrafi walczyć z wirami powietrza,
szelestem liści w parku, furkotem silnika.

Musiałbym stać się samotnikiem, ale to za mało.
Słuch przykryć jeziorem lub górą i być baobabem,
bladym słońcem, odległą mgławicą w kosmosie.

Jest jeszcze jedna możliwość, wyprawa na księżyc.
Tam nawet powietrze nie będzie przeszkadzać drganiami.
Wiemy jednak tak samo:: deszcz ani razu nie chybił,
chociaż tarcze rozstawione są bardzo daleko.
  • 13 października 2012, 16:51:54
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 1

Podoba się (0)

Komentarze (1)

  • *spotkania

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***


Świt.

Pieniądze wirują
wokół własnej osi.
Przeklęty obieg błyszczy
po ciasnych orbitach,
a okrążenie monety
zajmuje mi rok.

Dusza - przekrój poprzeczny
przebiega przez ciało.
  • 23 września 2012, 23:15:11
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***

Czas jest zjawiskiem pod szczególną ochroną.
Rząd: śmierć z życiem, gromada: poczęcie i rozkład,
gatunek: teraźniejszość i posępna przeszłość.
Wściekła przyszłość wykluje się kiedyś z kosmosu.
  • 22 września 2012, 10:15:49
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zejście (2)


Cokolwiek musi przeglądać drugą stronę widoku.
Horyzont jest ramieniem śpiącego olbrzyma
Lub trąbą, w którą dmie się rankami i zmierzchem.
Wzrok nakłada się na wzrok pijący ze światła.
Czas kołuje w zegarkach. Zaczęło się uporczywe
liczenie przyszłości.
  • 10 września 2012, 21:30:49
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zejście

Duch czuwa. Drąży tunel, wykuwa go w krwi.
Pracowity i zdeterminowany podważy powieki.
Dopije szklankę wody. Wyskoczy przez okno.
Po drugiej stronie widoku kołują epoki.
  • 10 września 2012, 21:25:35
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***


Wzlot za krokiem w następnym,
pokraczne upadki
to poprzednie stąpnięcia. Tu cisza i niebo:
siły wyższe upadków trzymają się dobrze,
niepodważone nawet przez gruby horyzont.












  • 08 września 2012, 17:13:57
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

***

Kiedy deszcz pada odbywa się przelotny festiwal -
rzęsistych, niepozornych, ciętych kamikadze.
  • 07 września 2012, 20:46:27
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Kres

Nie ma rady. Musimy dopłynąć, tak trzeba.
Cień nadziei to fale spienione na plaży.
Czy postać rzeczy zmieni możliwość zabicia
wody lądem jak deską? Zbieram wiatr na powrót,
kolekcjonuję godziny zapychane chlebem.
Jeżeli da się zabić ocean i brzeg?

  • 06 września 2012, 22:30:44
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się