Jeden z moich wczesnych tekstów (sprzed czterech lat)

Trzy przestrzenie


*

migrująca żuleria wcisnęła się w miasto
zjeść chleb to wypluć oset zachodzących bluźnierstw
już potem cyrkulować ciszą pośród palców

stroiły się języki tańcząc bumerangiem
do niewoli spojrzenia zaganiając oczy

**

wziąć chleb nie znaleźć twarzy
pochowanej w pleśni
powieki - szczelny sennik
posłanie z okruchów

***

zostały tylko miejsca w pustych kalendarzach
na palce lub mocarzy
którzy staną w bitwie
o przedzielanie wschodów
nadchodzącym krokom
obutych w krój wiosny
  • Autor notki: Al Capone
  • 09 lutego 2014, 11:57:41
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 4

Podoba się (0)

Komentarze (4)

  • *przydzielanie

  • włócząca się żuleria wcisnęła się w miasto
    jak guma na podeszwie otwarty na oścież
    otwór igły lub lustra pobrudzone światłem
    plamione odbiciami krystaliczne rzeki

  • *czy kiedyś język zrzuci z siebie samogłoski
    sylaby stanie nagi jak nad stertą skarpet
    coś żłobi wątły przesmyk w którym czas usycha
    zagania stado oczu o runie z kolorów
    strzyżone po zachodzie zaostrzonym słońcem
    trzymane są w powiekach - niewoli widzenia

  • ostateczna wersja:

    włóczący się menele wcisnęli się w miasto
    jak guma na podeszwie otwarty na oścież
    otwór igły lub lustra pobrudzone światłem
    plamione odbiciami krystaliczne rzeki

    czy kiedyś język zrzuci z siebie samogłoski
    sylaby stanie nagi jak nad stertą skarpet
    coś żłobi wątły przesmyk w którym czas usycha
    zagania stado oczu o runie z kolorów
    strzyżone po zachodzie zaostrzonym słońcem
    trzymane są w powiekach - niewoli widzenia

    jeść chleb nie znaleźć twarzy pochowanej w pleśni
    zostały tylko miejsca w pustych kalendarzach
    na palce lub mocarzy którzy staną w bitwie
    o przydzielanie nieba obutego w wiosnę

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się