Dopóki nie ma canso nie jesteśmy pieśnią (dystans, dystans, dystans!)

Autor: Al Capone, Gatunek: Poezja, Dodano: 12 lutego 2015, 22:33:26
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (6)

  • Hej Patryk - masz tu literówki: "odkąd sie wtulił z puste łóżka" czyba powinno być "odkąd się wtulił w puste łóżka" i po "w parę" chyba kropka zamiast przecinka - a wiersz fajny :)

  • na końcu zgubiłeś też "W" - w prochach przodków :) i "W", bo nie "Z puste łóżka" ale "W" puste łóżka, 2 strofa, ostatni wers :)

  • To jest pełna wersja, kopiowałem i nie pomyślałem, żeby naciśnać ctrl+a, dlatego nie udało się wklić całego. Dziękuję.

  • Postanowiono wszędzie wywietrzyć pokoje,
    nie taki między nami był zapach i dystans
    niecony nieopodal zgaszonych ekranów,
    co skupia wszystko niczym w ukrytej soczewce.

    Odfruwał nim nakryłem go na pustym stole
    o zmierzchu, przesiedlony osiadał na klamce.
    Wszystkiemu jest do siebie tak blisko, gdy odkąd
    się wtulił w puste łóżka, choć spadał z komety.

    Wykorzystuję ciała niebieskie, gdy idę
    samotnie parkiem nocą - dobranym z nim w parę.
    Wykorzystuję ciała niebieskie, gdy idę,
    po drodze się przeliże księżyc z tatuażem.

    Sny wyjmowały z wody porty niczym szpilki.
    Po przebudzeniu tylko wpływałem na siebie.
    Dlaczego to co widzę, zawiązuje oczy,
    zasłaniając opaskę, w której przejrzę? Plazma
    i okulary z filtrem nie zajdą o zmierzchu.

    Czy nie odbywa wypraw drzewo sandałowe,
    w którym przechadza się zastygły wiatr,
    Atlantyk ciemniejący po ostatnią łuskę
    syreny śpiewającej w dziurawej karetce,
    (gdy resztki po naboju oblepiły diodę)?
    Latawiec nie gromadzi w sobie dawnych wichur,
    najczęściej odwiedzamy dalekie pocztówki.


    Pod wieczór nie znajduję na zrzucanie cienia
    właściwych miejsc. Podróże zarastały hotel
    i w wannach nie dojrzały opuszczone wody,
    w których wyłuskiwano dziki zachód słońca.

    Czy dystans nie rozlewa się jako najwyższa
    tęsknota wystawiona we wszystkich lombardach,
    raj podatkowy drzemie gdzieś w jabłku Adama,
    a brudną, zimną ziemię prano w prochach przodków?

  • *odkąd - druga strofa, trzeci wers, "gdy" jest zbędne.
    *czwarta strofa, czwarty wers: przejrzę? się przejrzę? - samo "przejrzę" dziwnie brzmi, tam się "się" samo wstawia przy czytaniu.

    Koncept bardzo dobry! Kilka momentów świetnych, całość mocno zagęszczona, ale naprawdę warta uwagi.

  • długi nudny bez sensu nie na temat

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować