Narracja po zachodzie słońca

Autor: Al Capone, Gatunek: Poezja, Dodano: 20 września 2014, 21:36:30

Menel z jednorazówką - bije butelkami

po oczach, (jeszcze kilka minut do północy),

przykucnął przy studzience kanalizacyjnej,

a woda upłynęła, by nabrać odpowiedź

lub wychlać. Zmierzch to tylko wyjść po raz ostatni

po wódkę do monopolowego i mniej zaparkowanych

ciał z parków i zabezpieczonych przy ścianie rowerów.

Jest więcej samochodów w garażach i kapsel

na dłoni zajdzie dalej w ciszę zamiast słońca.

Czy kropla potu, łezka imitują dom

drążący skałę albo czas robi karierę?

Dlaczego nie buduje się pisma na czole

lodowca? W nocy jednak nie czuję na skórze, 

że dystans (ten o kształcie fal) drąży powietrze,

zegarek wskazówkami pozabija czas.

Komentarze (3)

  • Językowo - fatalnie.

  • A pod innymi względami, bo poruszyłem tylko kwestię języka?

  • Językowo wcale nie jest fatalnie! Jest całkiem dobrze :-)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się